Sungmin wychodził właśnie z apartamentowca SM ent., w którym mieszkał razem z resztą zespołu. Minęmiał nieco obrażoną. Spadł właśnie śnieg, i to takie ilości jakie jeszcze pamiętał z dzieciństwa, a reszta zespołu była zbyt ;eniwa by wyjśc z nim, i nacieszyć oczy tym pięknym widokiem. Life is brutal. Na jego twarzy jednak pojawił się uśmiech, gdy zauważył na zewnątrz, zaraz przy wyjściu, swoją przyjaciółkę z innego zespołu. Szybko wypadł na zewnątrz i objął Sunny mocno w pasie.
- Mam Cię! - zawołał radośnie, wpychając drobną dziewczynę w najbliższą wielką zaspę ze śniegu. Uśmiechnął się szeroko, ukazując przy tym rząd białych i równych ząbków. Dziewczyna wstała, i odwróciła głowę w stronę Ming'a, aby zobaczyć kto jest sprawcą tego całego zajścia. Chłopak odsunął się kilka kroków, obserwując przy tym uważnie dziewczynę i jej poczynania, by w razie czego się bronić!
- Sungmin! - wrzasnęła rozzłoszczona Sunkyu. Nie dość, że i tak było jej zimno, to jeszcze ma teraz prawie wszędzie śnieg!
- A gdzie to Twoje słodkie 'oppa'? - Zapytał rozbawiony Ming reakcją dziewczyny. Uwielbiał gdy tak się zachowuje. Tak słodko przecież wyglądała...!
- Patrz, co zrobiłeś.. - Wskazała na siebie palcem. Oczywiście chodziło jej konkretniej o śnieg. To na włosach, to na kurtce. Pod kurtką również. Bez żadnego namysłu, Sunny rozpięła swoją kurtkę, i zaczęła wytrzepywać spod niej, i spod bluzy śnieg. Chłopak patrzył na to z rozbawieniem. Jej zachowanie było takie dziecinne.
- Nie rozbieraj się na ulicy, bo jeszcze zachorujesz, i co będzie.. - Powiedział, starając się o łagodny ton głosu. Złapał ją za koniec kurtki, i przyciągnął do siebie. Pomógł jej wytrzepać śnieg, i zapiął jej kurtkę. Zdjął również swoją króliczą czapkę z głowy, i założył ją na głowę przyjaciółki.
- Chcesz może coś ciepłego do picia? Kawę? Kakao? - Zapytał nagle, chcąc się jakoś zrekompensować.
- Nie! Chcę żebyś mi dał spokój.
- Sunny..
- Powiedziałam nie. - Zmrużyła oczy, i skrzyżowała ręce na piersiach.
- Skoro nie chcesz nic do picia, do może do jedzenia?
- No nic nie chcę, Tobie to tłumaczyć jak jakiemuś durniowi... - Westchnęła ciężko, ruszając w stronę apartamentowca. Sungmin jednak szybko zareagował, łapiąc członkini SNSD za rękę.
- Chodź ze mną na spacer..
- Oo, z przyjemnością! Wtedy będę mogła wrzucić Cię w jeszcze większą zaspę niż Ty mnie! - Fuknęła niezbyt zadowolona. Chłopak spojrzał na nią nieco zdezorientowany. Jaka ona uparta.
- Nie zrobisz tego, Sunny.
- Skąd wiesz... Ze mnie jest takie 155 centymetrów i 43 kilogramów czystego zła! - Zaśmiała się złowieszczo. Ming doskonale wiedział, że dziewczyna tylko żartuje.
- Dobra, pójdę z Tobą. Niech stracę. - Machnęła obojętnie ręką, i ruszyła w stronę najbliższego parku. A ten park był dosłownie przed budynkiem apartamentowca. Wystarczyło przejść przez ulicę!
Ściągnął jeszcze z siebie niebieski szaliczek, i zawiązał go ładnie na szyi dziewczyny. Ta przecież wyszła tylko w samej kurtce, inteligentka.
- Trochę cieplej? - Zapytał, chcąc się upewnić.
- Trochę tak.
Weszli na teren zaśnieżonego parku, a Sungminnie uśmiechnął się szeroko. Jakby nie patrzeć, było na prawdę ładnie!
- Weź się tak nie ciesz.. To tylko śnieg! - Spojrzała na kolegę z powagą, i pokiwała głową z niedowierzaniem. Jak tak można się cieszyć na widok tego.. Czegoś?
- Wiem że to tylko śnieg, ale rzadko go widuję... Jakbyś nie była nieco podziębiona, na pewno spodobałby Ci się ten widok! - Powiedział pewnie, odwracając się przodem do dziewczyny.
- Zmartwię Cię. Nigdy nie polubię śniegu. Zawsze go nienawidziłam. - Wzruszyła ramionami.
- A więc trzeba Cię do niego przekonać! - Sungmin aż podskoczył z radości, po czym zaciągnął czapkę na oczy dziewczyny, tak aby nic nie widziała.
- Nie dam się. A teraz możesz mi odsłonić oczy, proszę? - Mruknęła wręcz błagalnym tonem, wyciągając ręce przed siebie. Nie chciała przecież na nic wpaść!
- Za chwilę. - Chłopak wziął troszkę śniegu na palce, i położył jej na ustach.
- Zimne? A teraz lepiej..? - Złapał ją lekko za ramiona, i pocałował, zbierając z jej warg śnieg. Gdyby już nic nie zostało, odsunął się i podciągnął jej czapkę z zadziornym uśmieszkiem. Sunny bez słowa ruszyła przed siebie, spuszczając głowę. Nigdy by nie pomyślała, że Sungmin kiedykolwiek zrobi coś takiego. Oboje bardzo się lubili, na prawdę.. Ale pocałunek..? Z rozmyślań wyrwał ją głos Sungmina.
- I jak, polubiłaś śnieg, Bunny?
__
Ciąg dalszy nastąpi.. Za jakiś czas. :>
Sorbecik pozdrawia ^^ xD